Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

Historia pewnej znajomości

W sumie, nie wiem czemu tak bardzo potrzebuję się tym podzielić. Pewnie dlatego, że nie bardzo mogę mówić o tym w gronie znajomych, gdyż skończyłabym z deszczu pod rynnę.

Co prawda już długi czas we mnie to wrze, chociaż staram się to tamować.

Historia zaczęła się niecałe dwa lata temu kiedy go zobaczyłam po raz pierwszy. Zapewne każdy z was ma wyobrażenie swojego ideału, wie jak powinien wyglądać i się zachowywać. Niestety ideały rzadko kiedy występują z naszych snów i pojawiają się w rzeczywistości. Ja chyba miałam to szczęście, że wtedy go ujrzałam na korytarzu mojego liceum.

Moja dawna szkoła składa się z liceum, połączonego gimnazjum z liceum i studium On był w tym trzecim.

Co prawdą miałam za sobą parę bolesnych przeżyć związanych z uczuciami, po których zwątpiłam w istnienie czegoś takiego jak miłość. Dlatego nie odważyłam się podejść pierwsza. Jedynie patrzyłam czasem z oddali.

Minął rok. Przybyły 2 kolejne związki ? pomyłki. Wtedy moje uczucia na tyle wymarzły, że ten drugi był właściwie udręką dla mnie i dla niego, gdyż nie umiałam okazywać co czuję a po rozstaniu nawet nie uroniłam jednej łzy. Wtedy chłopak z mojej szkoły zagadał do mnie na ulicy. Podszedł do mnie jak gdyby nigdy nic, zapytał, porozmawiał, uśmiechnął się. Sytuacja kilkakrotnie powtórzyła się w zeszłoroczne wakacje.

Nie ruszało mnie to. Ignorowałam, wiedząc, że skoro on jest mężczyzną, to pewnie nawet z wyglądem ideału okaże się draniem, który chce mnie tylko skrzywdzić, zabawić się. Lecz K. (nazywajmy go tak) nie odpuszczał. Rozmawialiśmy potem w szkole często, w końcu podał do siebie kontakt przez komunikator. Codziennie godzinami prowadziliśmy zażyłe konwersacje. Wyszliśmy kilka razy na spacer, w tym raz wyciągnął mnie w środku nocy z domu. Kino, pierwszy dotyk, jego zapach. Wspólne wagary. Smsy.

Myślałam, że nie mogło stać się nic lepszego. Pierwszy raz poczułam do kogoś coś tak głębokiego od kilku lat. Ideał okazał się prawdziwym ideałem. Nie tylko z wyglądu.

Potem wspólni znajomi ostrzegali mnie. Okazało się, że on kocha inną od kilku długich lat. Żebym dała sobie spokój, bo on i tak ze mną nie będzie. Głupia myślałam, że potrafię mu ją wybić z głowy. Beztroska mojego uczucia nie trwała długo. Nagle z byle powodu zaczął mnie unikać. Robić wymówki, być niemiły. Nie wiedziałam o co chodzi, to było tak nagłe. Jeszcze dzień wcześniej pisał, że chce się spotkać jeszcze w tygodniu. Jego oziębłość trwała miesiąc, w końcu nie wytrzymałam. Wyznałam mu co czuję, postawiłam wszystko na jedną kartę.

Znajomi mieli rację.

On wolał dziewczynę, która nigdy na niego, by nie spojrzała jak ja. Ona już miała kogoś do kochania.

Obydwoje w tej samej sytuacji. Ja i K. Nasze drogi się nie zeszły.

Później milczenie. Nie umiałam rozmawiać z kimś, kogo kochałam a kto nie odwzajemniał. Tak minęły dwa tygodnie. Odezwał się. Wpisał do pamiętnika. Zamilkł.

W miedzy czasie zaczęłam jeździć do Warszawy. Miałam problemy ze szkoła, trochę ze zdrowiem, chciałam jakoś zadośćuczynić sobie tą krzywdę i zapomnieć.

Poznałam J. Co prawdą łączyła nas przyjaźń, która z jego strony weszła w głębszą relacje. Z mojej również co nieco zaczęło iskrzyć. Jednakże nie na tyle, by zapomnieć kompletnie o K. Aczkolwiek był okres kiedy o nim nie myślałam.

Milczenie przerwał on. Odezwał się znów, tłumacząc, że źle go zrozumiałam, że mnie lubi, chciałby się spotkać. Znów zaczepiał na ulicy. Okazało się, że czytał mojego photobloga i do tej pory czyta. Zignorowałam. Wiedziałam czego mogę się spodziewać, w szczególności, że zaczęłam spotykać się z J. Zamilkł. Na nowo. Czyli to co było wiadome od początku.

Ale kiedy zbyt często i zbyt dużo pisywałam na pb o J znowu o sobie przypominał. Mówił, że jest nieszczęśliwy, bo ta dziewczyna go nie chce, jednocześnie namawiając mnie do skończenia związku na odległość. Ignorowałam. Starałam się nie zawracać sobie nim głowy, skoro byłam z J. W sumie do tej pory jestem i nie chcę tego zmieniać. K chyba nie może tego zrozumieć. Nie daje za wygraną, jednocześnie nie dając żadnej szansy...

Historia jest dziwaczna, ciągnie się do tej pory. Nie potrafię do końca zapomnieć o K jednakże próbuję nie myśleć o nim. Chociaż za każdym razem jak do mnie pisze albo mnie zaczepia na ulicy, coś tam w sercu kłuje.

I nasuwają się dwa pytania. O co K chodzi?

Co zrobić, by zapomnieć do końca?

Konto usunięte
` Obecnośc sama teraz nie wystarczy szczęściu mojemu `
29 października 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
16 sierpnia 2008
XxXHootMaxisXxX
sam sam sam na zawsze sam 17 lat już Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** więcej aktywności!
9 sierpnia 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
23 lipca 2008
mazdaa1992
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
19 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...=***
14 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
10 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...=***
10 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
9 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
9 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
9 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x**
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...=***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
8 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...x***
7 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
7 lipca 2008
Konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
7 lipca 2008
więcej komentarzy (19)