konto usunięte
Pierwszy post
24 lutego 2010
W blogu został poruszony temat tolerancji wobec homoseksualistów, jednakże - jak już wszyscy zdążyli zauważyć - w blogu ograniczono liczbę znaków do 200 (?).
Ograniczenie to uniemożliwia przeprowadzenie dyskusji, dlatego założyłam ten wątek.
Kontynuując...
Jak to u was jest z tolerancją?
Co akceptujecie, a czego nie?
Czym dla was w ogóle jest tolerancja?
24 lutego 2010
Dla mnie tolerancja to jest przede wszystkim akceptacja tego co nowe, niebanalne i niespotykane na co dzień. Hm, sama o sobie nie mogę powiedzieć, że jestem w pełni tolerancyjna, nie lubię emosów, JP reprezentantów i tym podobnych dziwów. Ale toleruję ludzi o innym wyznaniu, kulturze, kolorze skóry bo dla mnie te czynniki nie są powodem, aby kogoś nie lubić, nie szanować :))
24 lutego 2010
!.! Każdy inny, wszyscy równi !.! Nic dodać, nic ująć...
24 lutego 2010
Tolerancja - akceptacja czegoś co odbiega od norm, zło konieczne, które musi zaistnieć w danym środowisku :) szok?;> sprawdźcie sami ^^ a się zdziwicie ;D
27 lutego 2010
Jeśli chodzi o homo seksualnych ludzi to leje na to... i mnie to nie obchodzi do półki jakiś gej bd mnie zaczepiał ;d wtedy będzie akcja Glan - Buzia ;D
2 marca 2010
Sama w sobie tolerancja jest dla mnie przyzwoleniem na różne rodzaje inności i odbieganie od norm(nie wszystkie normy są dobre!). Nie akceptowania czy popierania, ale raczej czegoś na zasadach: jest, to niech sobie będzie, mi nie przeszkadza i nie kłóci się za bardzo z moimi poglądami.
Jeśli chodzi o tolerancję w ogóle- nie można tolerować wszystkiego. Tolerując wszystko tolerujemy także zło, przemoc i skrajną nietolerancję więc między innymi rasizm, a to już nie jest dobre.
W powyższym jest także odpowiedź na to, czego nie toleruję: zła, przemocy i skrajnej nietolerancji. Chyba wszystko jest tu jasne i nie muszę niczego wyjaśniać.
Nie wspomniałam tylko o braku wyobraźni. Właśnie z niego płynie wiele zła. Niektórzy nie potrafiąc wyobrazić sobie, co może czuć człowiek skrzywdzony więc bezmyślnie krzywdzą. Nie toleruję też pewnych rodzajów głupoty. Nie jestem w stanie powiedzieć, a raczej napisać jakich dokładnie. Dopiero kiedy spotkam się z czyjąś głupotą jestem w stanie stwierdzić, czy ją toleruję.
Toleruję poglądy inne niż moje, a nawet sprzeczne z moimi, dopóki nikt nie próbuje mi ich narzucać i nie krzywdzi nimi nikogo. Toleruję osoby innego koloru skóry, innego wyznania, innej narodowości i innej orientacji, a także osoby należące do różnych subkultur, nawet tych nienawidzonych przez ogół społeczeństwa, gdyż w każdej subkulturze moga się trafić wartościowi ludzie.
Wyznaję zasadę: nie znam- nie oceniam.
Jak już wspomniałam o orientacji: homoseksualiści dopóki nie afiszują się za bardzo swoją orientacją zupełnie mi nie przeszkadzają. Kiedy zanadto się tym że tak powiem chwalą zaczynają być nieco irytujący, ale cały czas ich toleruję.
Ich związki- ok. Skoro się kochają to proszę bardzo. Ale nie powinni wychowywać dzieci. Przede wszystkim ze względu na to, że nasze społeczeństwo jest nietolerancyjne i dziecko mające dwie matki albo dwóch ojców nie zyskałoby akceptacji dużej części rówieśników. Poza tym to nienaturalne.
Podsumowując- jestem raczej tolerancyjna, szanuję ludzi, staram się akceptować ich takimi jacy są i nie oceniać pochopnie. A jeśli czegoś lub kogoś nie toleruję- mam ku temu wyraźne powody.
3 marca 2010
Tolerancja to akceptacja tego,co odbiega od norm?A czymze sa normy?Niby wiekszosc je wyznacza...Tylko co mi daje prawo do oceniania ludzi?Mowienie "ja sama jestem normalna i w swej szlachetnosci oznajmiam,ze toleruje nienormalnosc" jest wedlug mnie egoizmem.
Swiat jest swiatem i wszystko,co sie na nim dzieje jest norma,BO TAKI JEST SWIAT.
Slowo to ma szerokie znaczenie.Mowi sie:"stolerowac np.czyjs wybryk":)I tu rozumiem,bo przez wybryk mozna komus wyrzadzic szkode.Ale dlaczego jest mowa o tolerancji w przypadku nieszkodliwych dla mnie np.gejow?
12 marca 2010
ROfl... ;) Jeśli ktoś mi mówi że toleruje np. czarnoskórą osobę bądź człowieka o innych upodobaniach seksualnych niżeli normalny homosapiens :P to ta osoba tak naprawdę nie jest do końca ok... bo przecież ona te osoby akceptuje z przymusu... a nie z własnego kaprysu... w St. Rzymie tolerowano chrześcijan do pewnego momentu... mimo że nie byli lubiani. :P zapraszam do lektury na ten temat ;P jak mi nie wierzycie ;D
12 marca 2010
ja nie jestem tolerancyjny bo jestem wychowanym w duchu rodzinny gdzie jest mamusia tatuś i dziecko a nie 2 homo które ubiegają się o adopcje. a murzynów itp też nie toleruje np. mnie za małego straszono murzynem że mnie porwie i zje. może cie mnie z besztać i glanem kopnąć w ryło a ja tak nie stanę się tolerancyjny.
13 marca 2010
Ja za to jestem tolerancyjna do prawie wszystkiego. Czarnoskórzy ludzie mi niczym nie zawinili, znam wielu homoseksualistów i biseksualistów, ich również toleruje. Emo, metal, punk, goth. Toleruje naprawdę baardzo dużo, z kilkoma wyjątkami. Nie lubię panienek , które chodzą z centymetrową tapetą na twarzy, czyli tej sztuczności w nich. Dresiarzy nie znoszę, oraz dziewczyn, które się zachowują jak faceci -____- porażka życiowa moim zdaniem. Chyba wszystko. J
13 marca 2010
Ach i jeszcze nie toleruje JP.
17 marca 2010
Taaa, namnożyło się tych "wyznawców JP", kiedyś pisałam z jednym i sam przyznał się do tego, że jak ktoś go okradł pierwsze co zrobił to poszedł na policję.
18 marca 2010
Tolerancja... Nie ma osób tolerancyjnych, nawet jeśli ktoś pisze, że jest tolerancyjny to tak nie jest w 100 procentach. Tolerujesz rzeczy, które drażnią innych (homoseksualistów itp.), ale drażnią Cię rzeczy, które nie przeszkadzają innym. Tutaj temat rozbija się o poglądy, które generuje dany człowiek. Śmiać mi się chce troszkę jak ktoś pisze o tolerancji, a ma naście lat i na dobrą sprawę jest zmienny jak chorągiewka na wietrze, twardo obstaje przy swoim, by za dwa miesiące wykonać całkowity zwrot. Co może taka osoba mówić o tolerancji? Z kim i z czym się spotyka, że porusza taki temat. Z koleżanką ze szkoły, która by pokazać, jaka jest "fajna" pokazuje swoje zdjęcie jak się całuje z drugą gówniarą? To się nazywa próbą zwrócenia na siebie uwagi... Drugiej osobie to się podoba i co? Mowa tutaj o tolerancji czy może o kretyniźmie?
Dlaczego poruszam ten temat? Bo mam oczy i rozum... Bo patrzę i obserwuję. Żal mi takich ludzi o jakich wspomniałem wyżej. W mojej pracy mam kontakt z ludźmi, niestety na tym polega moja fucha. Ludzie to zazwyczaj zwyczajne chamy, zakompleksieni, próbujący swoje żale i niepowodzenia przenosić na drugich. Nienawidzę (a może nie toleruję?) takich żałosnych palantów (że się tak delikatnie wyrażę). Sprawy rasowe, temat homoseksualistów to wynika tylko i wyłącznie z poglądów danej osoby i niekoniecznie ktoś musi komentować czy też negować moje zdanie.
Reasumując... Najpierw trzeba coś przeżyć, mieć z czymś lub kimś kontakt, aby zabrać głos na ten temat. Jeśli coś "tolerujesz", bo chcesz być za wszelką cenę "buntownikiem" to odpowiedz sobie na pytanie kim jesteś. I na koniec... TO CO NAPISAŁEM NIE JEST ZACZEPKĄ DO ŻADNEJ Z OSÓB, KTÓRE WYPOWIEDZIAŁY SIE WYŻEJ! To taki apel, żeby cos przemyśleć zanim się coś napisze. I warto mieć zawsze otwarte oczy. Pozdrawiam
18 marca 2010
No w końcu ktoś dojrzały ;) miło czytać taki pościk :) Pozdro!
18 marca 2010
Rowniez sie zgadzam.
A z drugiej strony chodzi o to zeby zrozumiec znaczenie slowa "tolerancja".Jest to rezygnacja ze zdecydowanego,publicznego negowania postaw czy zachowan,ktorych NIE uznajemy za SLUSZNE.
Wydaje mi sie,ze to pojecie zostalo troche splaszczone.Dlaczego mialabym byc tolerancyjna dla np.Swiadkow Jehowy,jezeli uwazam,ze kazdy ma prawo do wyboru takiego wyznania,jakie mu sie podoba?Dlaczego mialabym byc tolerancyjna dla gejow,jesli uwazam,ze kazdy powinien robic to,na co ma ochote(nawet,jesli tylko na pokaz)Ja po prostu nie musze byc dla nich tolerancyjna,bo nie mam nic przeciwko temu.I nie zamierzam glosic wszem i wobec jaka to ja jestem wyrozumiala,bo toleruje tych,co w mniejszosci.
19 marca 2010
jestem tolerancyjny, ale za gejami nie przepadam...
20 marca 2010
tolerancja-co to?czego dotyczy? to przyjmowanie do wiadomości pewnych zachowań ludzkich,pogody, rodzajów muzyki i wszystkiego z czym każdy z nas może mieć jakiś problem bez większego rozmyślania się czy to dobre czy złe.nie obchodzą mnie homoseksualiści, ludzie o innym kolorze skóry czy poglądach dopóki oni nie mają coś do mnie. toleruje większość ludzi którzy mnie bezpośrednio otaczają, w szkole, w domu ipt. niektórych z nich lubię, kocham bądź podziwiam. resztę toleruje bo nie mi decydować o ich istnieniu. są tacy którzy dla zabawy poniżają innych, komentują to jak wyglądają tak ta osoba to usłyszała i że by ją cholernie to zabolało. tego nie toleruje. bo co to za "odwaga" znęcać się nad kimś gdy jest się w grupie osób i nie chodzi tu tylko o pokolenie "J.P" ale i niektóre grupy które uważają się za silne bo są znani w szkole. albo rozpuszczenie plotek. to jest dopiero gówno. rozumiem podejść i w twarz tej osobie powiedzieć co się o niej myśli choćby miało zaboleć jak diabli a nie gadać jakieś kłamstwa wzięte z księżyca. tolerancja dla mnie to również nie przypierdzielanie się od kogoś tylko dla tego że jest inny,ma swoje poglądy lub nie zgadza się z elitą lub ją po prostu olewa.