Ogólnie moim zdaniem to Metallica bez Cliffa Burtona nie istnieje, choć jest Black Album daje radę, ale pierwsze 3 albumy są dla mnie święte.
Metallica: Ostatni dobry Album
Dokładnie. 3 albumy są święte.
St. Anger nie był taki zły, ze względu na okoliczności, brak dobrego basisty (Bobek Kamień na basie). Ma parę fajnych patentów, perkusję co prawda popsuli i to konkretnie.
Ale Master Of puppets... Masterpiece.
St. Anger nie był taki zły, ze względu na okoliczności, brak dobrego basisty (Bobek Kamień na basie). Ma parę fajnych patentów, perkusję co prawda popsuli i to konkretnie.
Ale Master Of puppets... Masterpiece.
Zgadzam sie z BlackSabbath666 - Metallica bez Cliffa to nie Metallica i albumy z nim nagrane sa swietne. Jesli zas chodzi o albumy nagrane po smierci tegoz basisty: podoba mi sie glownie "...And Justice For All" i jeszcze "Black Album". Potem obnizyl sie poziom zespolu niestety.
Według mnie ostatni dobry albo Metallicy to Black Album.. Ewentualnie jeszcze Load
Mi osobiście podoba się album Reload i jedna piosenka z Beyond Magnetic, a po za tym jak kto woli :)
"...And justice for all" to w mojej opinii ostatni dobry album zespołu Metallica ale słabo wyprodukowany niestety, powinni go zremasterować.
Master of Puppets to ostatni, dobry thrash od Mety, Ajfa jest spoko, ale to już nie to brzmienie, nie ten bas :D a Czarny Album to płyta świetna, ponadczasowa - ale moim zdaniem to płyta, na której umarł zespół, który nagrał Kill 'em all, narodził się za to inny, już nie thrashowy band. Trzeba też przyznać, że Black Album to jeden z tych kilku metalowych albumów, który sprawił, że metal nie został całkowicie pożarty przez grunge i alternatywne granie
Aby dodać post, musisz się zalogować.