Czarne chmury zbierają się nad głową Sławomira Peszki po serii słabych występów polskiego piłkarza i wydarzeniach nocy z soboty na niedzielę. Polski piłkarz pokłócił się z taksówkarzem i trafił w ręce policji.
W niedzielny poranek Sławomir Peszko podróżował po ulicach Koeln z kolegą taksówką i z niewyjaśnionych przyczyn, jak informuje Koelner Stadt-Anzeiger, pokłócił się z kierowcą. Taksówkarz postanowił udać się wraz z pasażerami na posterunek policji.
- Mówimy prawdopodobnie o awanturowaniu się. Według naszej obecnej wiedzy nie doszło do popełnienia przestępstwa - poinformował rzecznik kolońskiej policji po tym, jak taksówkarz nie złożył zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa na jego szkodę. We krwi Peszki stwierdzono jednak obecność alkoholu, w związku z czym został zabrany do izby wytrzeźwień i spędził w niej kilka godzin. Ile promili miał 26-letni zawodnik FC Koeln, na razie nie wiadomo.
Brawo
