- Nie kryję, że chcieliśmy uniknąć Kazachstanu i woleliśmy np. klub z Luksemburga. Trudno jednak, teraz już nie narzekamy, tylko myślimy pozytywnie, tzn. jak ich pacnąć - mówił Arkadiusz Kasprzak zaraz po losowaniu.
Na miejscu, w Nyonie nie było możliwości, by porozmawiać z wysłannikami klubu Żetysu, gdyż ci... nie przyjechali na ceremonię. - Mają daleko - rozumie to wiceprezes Kasprzak. - Natomiast był przedstawiciel kazachskiej izby turystycznej i zrobił ze mną wywiad, który wyemituje telewizja w Kazachstanie. Tam gra w pucharach i wylosowanie Lecha z Polski to duże wydarzenie - mówi wiceprezes poznańskiego
Dobrze się zaczyna
