Mikołaj Rej.
Chłopi wilka żywego w jamie ułapili,
Jaką mu mękę zadać, społu się radzili.
Jeden rzecze: - "Żebyście to źle uczynili,
Byście go bez pokuty w tych grzechach zabili".
A ci się go radzili, co za pokutę dać.
Ten rzekł: - "Nie możecie go iście lepiej skarać.
Dajcie za moje żonę, nie trzebać mu więcej.
Pewnieć odpokutuje niż do roku pręcej".
Jak to rozumiecie??
help me !
wystarczy w kilku zdaniach, ogólnie, ja już to jakoś w coś skleję. ;))
Wilk jak to wilk czynił bardzo złę rzeczy ( np zabijanie owiec w stadzie)
Pewnego dnia pojmali tego wilka, ale ,,jeden" powiada, iż to zwierze powinno odpokutować. Dostaje on żonę jakiegoś tych myśliwych i to jest jego największa pokuta.XD
Ten utwór ukazuje, co sądzono o kobietach --> o żonach.
Taki współczesny żart.:)
Haha fajne to jest^^
W czasach późnośredniowiecznych chłopstwo z powodu braku skuteczniejszych metod walczyło z drapieżnymi zwierzętami (atakującymi ludzi i zwierzęta hodowlane) kopiąc "wilcze doły" - pułapki na wilki.
Spragniony krwi i rozrywki motłoch uznał, że samo zabicie wilka będzie niewystarczającą karą . . . Toteż zastanawiają się nad odpowiednimi torturami, którymi można by potraktować zwierzę.
Tak jak opisałem to wyżej ;)
Nawet najgorsze tortury (a ówcześni ludzie naprawdę mieli sporą wyobraźnię w kwestii zadawania bólu . . . ) są łagodniejszą karą niż bycie usidlonym przez żonę . . .
Chodzi o to, że schwytano jakiegoś rzezimieszka (zapewne) w jaskini, który miał na swoim koncie parę niechlubnych czynów i zastanawiano się jak go za nie stosownie ukarać. Jedni chcieli go od razu zabić, inni zaś oponowali co do tego twierdząc, że najpierw trzeba, aby zapłacił za zło, jakiego dokonał. Postanowiono, że zamiast dokonać na nim samosądu czy też zabójstwa, ukarać go w inny sposób, mianowicie: ożenić go z żoną jednego z chłopów, którzy go złapali. Z kontekstu wynika, że nie była to kobieta przyjazna człowiekowi. Wręcz przeciwnie. Stąd wniosek jednego z narratorów, że to należyta (czytaj: sprawiedliwa i dość krzywdząca) pokuta dla przestępcy.