Jak w temacie. Jak opisał byś własnymi słowami miłość...?
Miłość - Jak jak ją postrzegasz, jak byś ją opisał własnymi słowami...
o hej:P (lutek56:P)... Miłość... najpiękniejsze co może przytrafić się człowiekowi:P choć wiąże się z pewnymi ciężkimi konsekwencjami:D ... bólem, cierpieniem... człowiek kochający jest gotów poświęcić wszystko... nawet jeśli spalić bezpowrotnie... nawet jeśli po wszystkim miałby być już niczym... zniesie każde upokorzenie, również ze strony osoby którą kocha... jest w stanie kochać ją za wszelkie upokorzenie, bolesne słowa, słowa odrzucenia, wywołujące ból nie do opisania... nawet jeśli wie że uczucia nie można już uratować i tak zrobi wszystko... nawet jeśli jest po wszystkim... uczucie tej drugiej osoby zanikło... jest w stanie z tym żyć i być dla tej osoby najlepszym przyjacielem, pomimo swojego głębokiego cierpienia, poczucia że stał się nikim... a której i tak niezmiennie zależało by tylko na szczęściu tej drugiej osoby... bez względu na to jakich cierpień doświadczył, jak bardzo był raniony... świadomości że już nigdy nie może być z nią... że tamto nie wróci... a czas tylko to utwierdza... ta druga osoba "nie tęskni", "przestało ją obchodzić" a i tak zawsze będzie dla niego wszystkim... jest w stanie towarzyszyć jej w każdym szczęściu, również wiążącym się z inną osobą... innym związkiem... nadal jest gotowy na wszelkie poświęcenia... choć oczywiście czuje ze strony tej osoby którą kocha, ogromny dystans... nawet jeśli ta druga osoba nic sobie nie uświadamia... a "wtedy" nie potrafiła zrozumieć... każdemu życzę takiej miłości... ja swoją znalazłem.
Nie istnieje! to jest trucizna która zamazuje trzeźwe myślenie i rozsądek! Nienawidze miłości bo na każdym kroku zadaje mi ból i śmierć!
Post został usunięty przez moderatora.
Nie istnieje! to jest trucizna która zamazuje trzeźwe myślenie i rozsądek! Nienawidze miłości bo na każdym kroku zadaje mi ból i śmierć!
Potwierdzam
ja pier... ale z ciebie pesymista... Z takim nastawieniem daleko nie zajdziesz o ile wogóle
ruszysz z miejsca...
ruszysz z miejsca...
Z miejsca faktycznie nie ruszyłem,bo niestety zawsze mam rację że miłość nie istnieje
miłość istnieje aż Ty jeszcze jej nie doświadczyłeś to nie znaczy że jej niema.... miłość jest jak się widzi staruszkę i staruszka trzymających się za dłonie i przytulając się to nie miłość ? ja osobiście jeszcze tej prawdziwej nie doświadczyłam ale wiem że ona jestem wierze w nią więc jest...
...miłość nie istnieje
powiem ci tak, według mnie ona nigdy nie istniała, to tylko przyzwyczajenia które zbliżają ludzi, nazywane potocznie miłością, słowem które jest dosłownie niczym, pustką...
więc w płci przeciwnej jak już szukam to nie czegoś takiego naiwnego jak niby miłość tylko po prostu odrobiny zrozumienia no i morze nie kiedy namiastkę ciepła.
dla czego ci to mówię? już tłumaczę... ja wierze w to co wyznaje po większość a ty wydaje mi się iż przeczysz samemu sobie. mówisz iż miłość nie istnieje wierząc tym samym w to iż morze cię spotka, to zwykła głupota jednocześnie wierzyć nie wierząc... zastanów się nad tym.
miłosc jak najbardziej istnieje. sprawia ze o niczym innym nie jestesmy w stanie myslec tylko o tej jednej jedynej osobie, nie zwracajac uwagi na jego wady. tyle ze uwazam ze pary prawdziwa milosc okazuja sobie na poczatku zwiazku, a po kilku latach to juz tylko przyzwyczajenie
zazwyczaj to tylko przyzwyczajenie ale wierze że istnieje prawdziwa miłość może to głupie ale wierze że istniej taka prawdziwa miłość i sama o niej marze w głębi serca ;)
Jak w temacie. Jak opisał byś własnymi słowami miłość...?
widziałem , że przeglądałeś zakazane tematy z ostatniej strony to powinieneś wiedzieć , że admini chcą ograniczyć grupy i przenieść takie rozmowy na inne portale tak więc polecam szukać odpowiedzi na innych
@akm990... co ty do mnie mówisz?
14 lutego zobaczycie sobie tą miłość...
a pewnie ze zobaczymy.:)
kto zobaczy ten zobaczy ;)
co do tematu:
Miłość porównałbym do pędzącego po autostradzie(ale takiej prawdziwej a nie polskiej autostradzie) motocyklisty. Pędzie, wyprzedzając setki osób, pokonując przy tym nie raz trudne przy dużej prędkości zakręty,a to tylko po by w końcu, któregoś dnia sobie zrobić krzywdę. Mimo świadomości o zagrożeniu jakie stwarza taka jazda, daje ona tyle satysfakcji, emocji, radości że podejmuje się to ryzyko i poświęca własne życie w zamian za te stany.
co do tematu:
Miłość porównałbym do pędzącego po autostradzie(ale takiej prawdziwej a nie polskiej autostradzie) motocyklisty. Pędzie, wyprzedzając setki osób, pokonując przy tym nie raz trudne przy dużej prędkości zakręty,a to tylko po by w końcu, któregoś dnia sobie zrobić krzywdę. Mimo świadomości o zagrożeniu jakie stwarza taka jazda, daje ona tyle satysfakcji, emocji, radości że podejmuje się to ryzyko i poświęca własne życie w zamian za te stany.
Fajne kolega dał porównanie :)
Hmm..miłość to uczucie,które jest ogromną siłą. Sprawia,że jej bardzo pragniemy,ale też bardzo się jej boimy. Boimy się bólu,który ze sobą niesie. Jednak mimo wszystko warto w nią wierzyć i warto o nią walczyć. Prędzej czy później każdego złapie to uczucie. :) W końcu każdy człowiek potrzebuje tego :P
Hmm..miłość to uczucie,które jest ogromną siłą. Sprawia,że jej bardzo pragniemy,ale też bardzo się jej boimy. Boimy się bólu,który ze sobą niesie. Jednak mimo wszystko warto w nią wierzyć i warto o nią walczyć. Prędzej czy później każdego złapie to uczucie. :) W końcu każdy człowiek potrzebuje tego :P
Porównywać można do wszystkiego. Dałem takie by ludzie w miarę choć skumali.
Kolejne proste porównanie do kropli wody. Spada nagle z nieba roztrzaskując się o ziemię. Teraz ma 2 wyjścia, albo wsiąknąć do ziemi i wspomóc rozwój plonów albo wyparować i czekać aż znowu spadnie i tym razem zostanie wchłonięta. Miłość albo ma wydać swoje owoce w postaci np związku, albo czekać na swoją kolej nie wiadomo ile razy, spadając nagle z nieba tworząc zauroczenie.
Kolejne proste porównanie do kropli wody. Spada nagle z nieba roztrzaskując się o ziemię. Teraz ma 2 wyjścia, albo wsiąknąć do ziemi i wspomóc rozwój plonów albo wyparować i czekać aż znowu spadnie i tym razem zostanie wchłonięta. Miłość albo ma wydać swoje owoce w postaci np związku, albo czekać na swoją kolej nie wiadomo ile razy, spadając nagle z nieba tworząc zauroczenie.
powiem ci tak, nie ważne do czego porównasz miłość, nie ważne do jakiego przykładu ją przytoczysz, nie ważne jak pięknie ją opiszesz bo morał jej jest krótki i można go ująć najprostszym słowem i każdy ten kto zaznał odrobinę miłości w związku wie jakie są to słowa.. choć nie powiem porównania twe są dobre lecz czy co kol wiek zmieniają w tajemnicy jakim jest miłość..
No niee ale po prostu nawiązuję do tematu ;)) przynajmniej jakiś ruch jest ;p
Aby dodać post, musisz się zalogować.