Miłośc - Zabobon czy ważny aspekt życiowy... - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

Miłośc - Zabobon czy ważny aspekt życiowy...

a jak nie poczuje to co??
to nic, nie będzie niczego...
Moim zdaniem warto kochać, miłość jest najważniejsza przecież
zgadzam sie
najważniejsze jest życie... a celów by w nim sobie obrać jest po wielokroć, więc nie można mówić iż jedna wartość jaką jest miłość jest najważniejsza, choć nie zaprzeczam, jest morze i nie najważniejsza ale ważna.
bardzo wazna
daj my na to przykład, jesteś szczęśliwie zakochaną kobietą i dowiadujesz się nagle że jesteś śmiertelnie chora i czego wówczas pragniesz? pragniesz wyzdrowieć tym samym żyć gdyż masz po co i dla kogo.
życie to pętla nie skończoności gdyż tak na prawdę nie możemy cenić jednej wartości i mówić o niej jako najważniejszej gdyż jedna wartość opiera się na drugiej i tak w kółko więc gdy jedna mniej znacząca dla nas rzecz upada, upada tym samym coś dla nas najważniejszego.
musimy po prostu cenić co mamy i to pielęgnować a nie stale skamleć jak jak jakiś pies że tego nie ma, to nam nie wychodzi, nikt nas nie kocha itp bo przyjdzie czas w którym osiągniemy to czego wcześniej nam brakowało możliwie kosztem tego czego nie docenialiśmy wcześniej a teraz już jest na to za późno..
no no jestem pod wrazeniem. pięknie to napisales. ale wlasnie gdybym dowiedziala sie ze jestem smiertelnie chora to chcialabym zeby obok mnie byla osoba ktora bym kochala i ktora kochala by mnie, ktora by mnie wspierala, pocieszala i modlila sie o moje zdrowie. a wiec nawet w chorobie milosc odgrywa bardzo wazna rolę.bo sprawia ze człowiek nie jest sam ze swoimi problemami.
to co napisałaś to prawda, taka właśnie jest miłość jeśli tylko jest prawdziwa i stale niezmienna.
lecz ja każdego dnia wolę dziękować Bogu za to co mam niż prosić o to co chciał bym mieć, a wiem że miłość nie dla wszystkich ludzi została stworzona, gdyż nawet wartość taka jak samotność też jest dla ludzi i trzeba po prostu z tym żyć jeśli nas pokocha i nas na krok nie odstąpi...
młody jeszcze jestes i dlatego tak piszesz. poczekaj jak sie tak naprawde zakochasz to zmienisz zdanie
miłość jest jedna i ta sama... w końcu wiem jakie gehenny musiałem przez ten cały cyrk znieść i tak wykreowało się moje podejście ku mi miłości i pogląd na nią...
poczekać aż się naprawdę zakocham? wole śmierć niż przez tą miłość cierpieć do końca życia...
budzić się, i na jaką rzecz nie spojrzeć widzieć ją, zamknąć oczy widzieć ją, iść przez park widzieć ten nasz pierwszy pocałunek, żyć i widzieć ją mimo iż już nigdy nie będzie u mego boku toż to brzemię które będzie z nami ramie w rami szło do końca naszego życia...
i trzy razy pod rząd spotkało mnie to samo, liczyłem na to iż źle trafiłem aż w końcu ocknąłem się z tego snu marzeń
i wiem że miłość dla mnie nie istnieje wiesz dla czego? bo wystarczy stać się odrażającym, egoistycznym chamem na którego dziewczyna nawet nie spojrzy a co mówiąc już o czymś więcej.
to już jest siła nie poparta, gdyż nawet jak się obudzę i moje stare marzenie odżyję, by znaleźć prawdziwą miłość to już nic nie wskóram. wygląd i zachowania zostaną więc szans ku miłości i tak nie mam...
wybrałem życie samotnika, a czy to jest mi pisane to siła wyższa mi to pokaże w najbliższym czasie.
zycie nie kreci sie wokol jednej kobiety. moze teraz wszystko przypomina ci ta swoja byla a to dlatego ze nie zakochales sie jeszcze w zadnej innej. bo jak sie to stanie to zapomnisz o wszelkich smutkach. albo przynajmniej przestaniesz o nich myslec i skupisz sie na swojej nowej dziewczynie. i tego ci zycze
dzięki, naprawdę wielkie dzięki... ale przystanę przy swoim czyli tym samym samotności ^^
samotnosc jest nudna
może nie nudna lecz czasami bolesna ^^
no wlasnie wiec szkoda czasu na samotnosc
widocznie czegoś nie rozumiesz, miłości nie można tak po prostu chcieć i ją po prostu od tak dostać...
gdyż chyba nie myślisz że gdybym miał wybór wybrał bym samotność.
to widocznie słabo jej szukasz.
nic na siłę..
no fakt
‹ 1 2 3 4 5 ›
Aby dodać post, musisz się zalogować.