Paulinessa
Paulinessa
  19 marca 2010 (pierwszy post)

Hej :)

Mam prośbę. Czy osoby, które MAJĄ POJĘCIE w tym temacie mogłyby mi sprawdzić moją analizę? Z góry dziękuję ;*

ADAM MICKIEWICZ
"Nieuczona twa postać..."

Nieuczona twa postać, niewymyślne słowa,
Ani lice, ni oko nad inne nie błyska,
A każdy rad cię ujrzeć, rad posłyszeć z bliska;
Choć w ubraniu pasterki, widno, żeś królowa.

Wczoraj brzmiały i pieśni, i głośna rozmowa,
Pytano się o twoich rówiennic nazwiska,
Ten im pochwały sypie, inny żarty ciska;
Ty weszłaś, - każdy święte milczenie zachowa.

Tak śród uczty, gdy śpiewak do chóru wyzywał,
Gdy koła tańcujących wiły się po sali:
Nagle staną i zmilkną; każdy zapytywał.

Nikt nie wiedział dlaczego w zadumieniu stali.
„Ja wiem, rzecze poeta, anioł przelatywał.”
Uczcili wszyscy gościa — nie wszyscy poznali.

ANALIZA I INTERPRETACJA:

Reprezentantem romantyzmu w mojej pracy maturalnej jest słynny wieszcz narodowy, Adam Mickiewicz. Utwór, który postaram się przedstawić zalicza się do cyklu zwanego sonetami odeskimi, który składa się z dwudziestu dwóch utworów zróżnicowanych pod względem treści. Sonet złożony jest z czternastu wersów zgrupowanych w dwóch czterowierszach (tetrastychach), które cechują się rymami okalającymi oraz dwóch trójwierszach (tercynach). W omawianym przeze mnie sonecie odeskim podmiot liryczny to mężczyzna zachwycony postacią kobiety. Zwraca się do niej bezpośrednio w dwóch pierwszych strofach. Swoją wypowiedź zaczyna rozważaniem nad pozorną przeciętnością adresatki, posługując się epitetami- „nieuczona postać”, „niewymyślne słowa”. Nie była na pewno osobą wykształconą, na co dzień nie wyróżniała się urodą ponad inne przedstawicielki płci żeńskiej. Mimo tego dostrzegano w niej coś niezwykłego, magnetyzującego. Emanowała urokiem, który sprawiał, że nawet w pospolitym ubraniu pasterki fascynowała ludzi z otoczenia. Podkreśla to wers: „Choć w ubraniu pasterki, widno, żeś królową”. Podmiot liryczny wspomina odbytą dzień wcześniej ucztę, na której jej rówieśniczki, nazwane archaicznie rówiennicami, cieszyły się sporym powodzeniem. Pytano o ich nazwiska, chwalono je, żartowano z nimi. Jednak na widok dziewczyny, zapewne ubranej stosownie do sytuacji, opisywanej w sonecie nastała hipnotyzująca cisza. Tańczące osoby, śpiewak, mężczyźni zafascynowani wcześniej innymi kobietami zamarli w bezruchu i milczeniu. Nikt nie potrafił zrozumieć, dlaczego osoba, która pojawiła się chwilę wcześniej, wywarła na nich taki wpływ. Przedostatni wers jest próbą wytłumaczenia zaistniałego zjawiska: „Ja wiem, rzecze poeta, anioł przelatywał”. Królowa, jak określił ją wcześniej podmiot, została przyjęta z należytą godnością i szacunkiem. Nie wszyscy jednak poznali, kim ona naprawdę jest. Tak, ona mogła zostać mianowana aniołem ze względu na jej dobroć, powab. Na co dzień była jednak zwykłą, ubogą pasterką, która znajdowała się na niskim szczeblu drabiny społecznej. Jak widać, aspekt materialny stracił przy jej prezencji jakiekolwiek znaczenie.

Sylvinka
Posty: 15395 (po ~112 znaków)
Reputacja: -13 | BluzgometrTM: 4
Sylvinka
  19 marca 2010
Konto usunięte
Konto usunięte: Reprezentantem romantyzmu w mojej pracy maturalnej jest słynny wieszcz narodowy, Adam Mickiewicz. Utwór, który postaram się przedstawić zalicza się do cyklu zwanego sonetami odeskimi, który składa się z dwudziestu dwóch utworów zróżnicowanych pod względem treści. Sonet złożony jest z czternastu wersów zgrupowanych w dwóch czterowierszach (tetrastychach), które cechują się rymami okalającymi oraz dwóch trójwierszach (tercynach). W omawianym przeze mnie sonecie odeskim podmiot liryczny to mężczyzna zachwycony postacią kobiety. Zwraca się do niej bezpośrednio w dwóch pierwszych strofach. Swoją wypowiedź zaczyna rozważaniem nad pozorną przeciętnością adresatki, posługując się epitetami- „nieuczona postać”, „niewymyślne słowa”. Nie była na pewno osobą wykształconą, a na co dzień nie wyróżniała się urodą ponad inne przedstawicielki płci żeńskiej. Mimo tego dostrzegano w niej coś niezwykłego a nawet magnetyzującego. Emanowała urokiem, który sprawiał, że nawet w pospolitym ubraniu pasterki fascynowała ludzi z otoczenia. Podkreśla to wers: „Choć w ubraniu pasterki, widno, żeś królową”. Podmiot liryczny wspomina odbytą dzień wcześniej ucztę, na której jej rówieśniczki, nazwane archaicznie rówiennicami, cieszyły się sporym powodzeniem. Pytano o ich nazwiska, chwalono je, żartowano z nimi. Jednak na widok dziewczyny, zapewne ubranej stosownie do sytuacji, opisywanej w sonecie nastała hipnotyzująca cisza. Tańczące osoby, śpiewak, mężczyźni zafascynowani wcześniej innymi kobietami zamarli w bezruchu i milczeniu. Nikt nie potrafił zrozumieć, dlaczego osoba, która pojawiła się chwilę wcześniej, wywarła na nich taki wpływ. Przedostatni wers jest próbą wytłumaczenia zaistniałego zjawiska: „Ja wiem, rzecze poeta, anioł przelatywał”. Królowa, jak określił ją wcześniej podmiot, została przyjęta z należytą godnością i szacunkiem. Nie wszyscy jednak poznali, kim ona naprawdę jest. Tak, ona mogła zostać mianowana aniołem ze względu na jej dobroć, powab. Na co dzień była jednak zwykłą, ubogą pasterką, która znajdowała się na niskim szczeblu drabiny społecznej. Jak widać, aspekt materialny stracił przy jej prezencji jakiekolwiek znaczenie.

-brak akapitów, podzieliłabym to na dwie częście
-na czerwono zaznaczyłam powtórzenia, musisz zmienic jedno z tych słów na inne
-a na zielono słowa, które mogłabyś wstawic

Nie znam się na tym aż tak dobrze, ale moja piątka z języka polskiego wychwyciła to i owo.
mam czarne skrzydła,muskam nimi stopy aniołów...
Paulinessa
Paulinessa
  20 marca 2010
Sylvinka
Sylvinka: -brak akapitów, podzieliłabym to na dwie częście


Nie, dzielić tego nie będę.

Sylvinka
Sylvinka: -na czerwono zaznaczyłam powtórzenia, musisz zmienic jedno z tych słów na inne -a na zielono słowa, które mogłabyś wstawic


Racja, dzięki ;)
Uzi
Posty: 15821 (po ~110 znaków)
Reputacja: -13 | BluzgometrTM: 22
Uzi
  20 marca 2010
Sylvinka
Sylvinka: -brak akapitów, podzieliłabym to na dwie częście

:zonk:
Na forum nie wyświetlają się akapity.
Przynajmniej ja kilka razy próbowałam i się nie dało ;]

Sylvinka
Sylvinka: -na czerwono zaznaczyłam powtórzenia, musisz zmienic jedno z tych słów na inne

Takie powtórzenie to nic.

Konto usunięte
Konto usunięte: Reprezentantem romantyzmu w mojej pracy maturalnej jest słynny wieszcz narodowy, Adam Mickiewicz. Utwór, który postaram się przedstawić zalicza się do cyklu zwanego sonetami odeskimi, który składa się z dwudziestu dwóch utworów zróżnicowanych pod względem treści. Sonet złożony jest z czternastu wersów zgrupowanych w dwóch czterowierszach (tetrastychach), które cechują się rymami okalającymi oraz dwóch trójwierszach (tercynach). W omawianym przeze mnie sonecie odeskim podmiot liryczny to mężczyzna zachwycony postacią kobiety. Zwraca się do niej bezpośrednio w dwóch pierwszych strofach. Swoją wypowiedź zaczyna rozważaniem nad pozorną przeciętnością adresatki, posługując się epitetami- „nieuczona postać”, „niewymyślne słowa”. Nie była na pewno osobą wykształconą, na co dzień nie wyróżniała się urodą ponad inne przedstawicielki płci żeńskiej. Mimo tego dostrzegano w niej coś niezwykłego, magnetyzującego. Emanowała urokiem, który sprawiał, że nawet w pospolitym ubraniu pasterki fascynowała ludzi z otoczenia. Podkreśla to wers: „Choć w ubraniu pasterki, widno, żeś królową”. Podmiot liryczny wspomina odbytą dzień wcześniej ucztę, na której jej rówieśniczki, nazwane archaicznie rówiennicami, cieszyły się sporym powodzeniem. Pytano o ich nazwiska, chwalono je, żartowano z nimi. Jednak na widok dziewczyny, zapewne ubranej stosownie do sytuacji, opisywanej w sonecie nastała hipnotyzująca cisza. Tańczące osoby, śpiewak, mężczyźni zafascynowani wcześniej innymi kobietami zamarli w bezruchu i milczeniu. Nikt nie potrafił zrozumieć, dlaczego osoba, która pojawiła się chwilę wcześniej, wywarła na nich taki wpływ. Przedostatni wers jest próbą wytłumaczenia zaistniałego zjawiska: „Ja wiem, rzecze poeta, anioł przelatywał”. Królowa, jak określił ją wcześniej podmiot, została przyjęta z należytą godnością i szacunkiem. Nie wszyscy jednak poznali, kim ona naprawdę jest. Tak, ona mogła zostać mianowana aniołem ze względu na jej dobroć, powab. Na co dzień była jednak zwykłą, ubogą pasterką, która znajdowała się na niskim szczeblu drabiny społecznej. Jak widać, aspekt materialny stracił przy jej prezencji jakiekolwiek znaczenie.

Brak spójności pomiędzy pierwszym a drugim zdaniem. Tu nic nie wynika. Musisz to jakoś wprowadzić.
Nie możesz przejść z tego, że A. Mickiewicz był wieszczem i UTWÓR ...
itd.
Brak sensu po prostu.
Cykl "Sonety odeskie"
No mi osobiście zupełnie nie podoba się taka "interpretacja". To jest po prostu ściągnięte z tekstu co przeczytałaś to wpisałaś.
Czasami w poezję należy bardziej się zagłębić.
Tu jest zero zagłębienia a sto procent powierzchowności.
Zstąpiłam do piekieł. Piekłem jest hyde.
Dyskusja na ten temat została zakończona lub też od 30 dni nikt nie brał udziału w dyskusji w tym wątku.