PTSD - piekło wojny. - Fotka.pl - Klub Gwiazd | Fotka.com

Fotka.pl - Klub Gwiazd

PTSD - piekło wojny.

Tak sobie siedzę i myślę. Jest tu tysiące ludzi, którzy szukają miłości i akceptacji. Marzą o szczęściu. Ale tak naprawdę - co robią, gdy już dostają swoją szansę od życia? Mam w głowie pewną scenę. Pewien mężczyzna wrócił z wojny. Na Jego PTSD nie pomagało nic. Poza żoną, która Go kochała nad życie. I nie było ważne, że gdy dostawał ataku, celował w Nią bronią. Dobrze wiedziała, czego potrzebował. Bez wahania Go... rozbierała i kochała się z Nim. Po czym atak przechodził. Spytałbym, czy ktoś z Was wierzy w bezinteresowną i bezwarunkową Miłość, w Agapę? Ale i tak wiem, że rozczarują wszyscy odpowiedzią wszystkim. Spytam więc inaczej. Jesteś bezinteresowną osobą, która bez wahania oddałaby życie za obcego człowieka? Ku pamięci poległych: Pillar - Frontline.
:(
tak taki jestem dokładnie nie ważne czy jest bogaty czy biedny to mój obowiązek wstawić się za kims kto tego potrzebuje
Szacun.
nigdy nie wiesz gdzie czai sie sztruks
Sapio, pojęcie bezinteresowność jest wymyślone na potrzeby dobrego p&r. W każdym działaniu jest ukryty sens. Czasami takie działanie ma wiele celów, idziesz do spowiedzi masz w tym interes (np chcesz zrzucić grzechy albo być chrzestnym itp), bogaty wspomaga akcje charytatywną bo dzięki temu lepiej się poczuje albo uzna że to go rozgrzeszy, ktoś lubi szybko jeździć na motorze bo lubi adrenalinę. Ale to wszystko jest nie ważne bo liczy się efekt, jeśli komuś uratujesz życie bo chcesz być bohaterem to czemu nie.
Co to za milosc gdy jedna osoba grozi drugiej przez co druga musi uprawuac z pierwsza sex...
Źle zrozumiałaś.
Pojęcie bezinteresowności i podobnych wartości bywa kreowane na potrzeby marketingu i wizerunku. Dziś wszystko można sprzedać i całkowicie zafałszować definicje. Przykładem jest choćby najbardziej chory pomysł telewizji na prowadzenie programu, w którym rolnicy szukają żon. Ktoś, kto przeżył coś prawdziwego, doskonale wie - o czym piszę.

A co do ukrytych intencji, cóż. Mamy taką tendencję, że jako ludzie - oceniamy po sobie. Jeśli jesteśmy uzależnieni od kłamstwa, nigdy nie uwierzymy w uczciwość innych. Podobnie, gdy zdradzamy - wszędzie będziemy widzieć zagrożenie. Nic tak nie napędza Naszej manii prześladowczej i stanów lękowych - jak Nasze sumienie; o ile można to w ogóle sumieniem nazwać.

A z sugestią, że ratujemy komuś życie, bo chcemy zostać bohaterami? Powstrzymam się od komentarza. Nie zasługuje na żadne zainteresowanie. Proponuję wymienić mózg. Może gdzieś jest w wysprzedaży.
Dodając do tematyki PTSD?

Osoba, która cierpi na zespół stresu pourazowego, nie jest świadoma tego.. co robi.

Podobnie, jak ze schizofrenikiem. Jedna z rozszczepionych osobowości nie wie, co robi druga.

Z tym, że w przypadku weterana wojennego - to kwestia natrętnych myśli i obrazów,
od których nie potrafi się uwolnić.

Czy wyglądam aż na takiego idiotę, by na przykład bezinteresownej i bezwarunkowej Miłości - wskazywać na fakt, że .. ktoś zmusza do pożycia .. grożąc bronią?
Chociaż jeden odpowiedział na zadane pytanie.
Zdecydowanie źle. PTSD po polsku oznacza zespół stresu pourazowego. W efekcie doświadczenia i przeżycia jakiś traumatycznych doświadczeń powoduje zaburzenie psychiczne,które znacznie przewyższa zdolność radzenia sobie z tym doświadczeniem. Najczęściej PTSD dotyka żołnierzy, którzy wracają do domów z różnego rodzaju misji bojowych,konfliktów zbrojnych czy regularnych wojen. Będąc na niebezpiecznym terenie,wśród huków wystrzałów lub pod samym ciągłym ostrzałem,w ciągłym napięciu i stresie oraz strachu o własne życie lub życie kolegów lub różnego rodzaju widok efektów jakie niesie za sobą operacja zbrojna pośród cywilów czyli również kobiet i dzieci (nie wdam się lepiej w szczegóły) ale również widok wielu rannych kolegów czy nawet sytuacje kiedy brat,przyjaciel czy kolega umiera na rekach takiemu żołnierzowi. To ledwo kilka przykładów takich traumatycznych wydarzeń które mogły by lub doprowadziły do PTSD u nie jednego pacjenta. Pragnę tym samym wyjaśnić drogiej koleżance Panther'ze :P iż niestety ale u człowieka cierpiącego na zespół stresowy w momencie ataku choroby nie grają żadne uczucia po za traumatycznymi i tymi najgorszymi jakie towarzyszyły mu w chwili zdarzenia jakie przeżył. Tym bardziej pragnę zwrócić,że zdrowi psychicznie ludzie odczuwają wszystko tak jak jest zaprogramowane a więc wówczas faktycznie twoje pytanie a raczej opis miłosci nie były czymś normalnym a wręcz odrażającym. Jednak mówimy nie o człowieku zdrowym lecz chorym, którego w danej chwili dopada zaburzenie psychiczne. Co do opisu sytuacji przez autora to w tym momencie,podczas takiego ataku ten człowiek nie widział naprzeciwko kobiety,która kochała go nad życie. Która uprawiała seks z nim odrazu,bo wiedziała że jest to jakaś 'forma lekarstwa'. Ona robiła to z miłosci,mimo że on celował do niej z broni. Ale to nie dlatego,żeby ją do seksu zmusić a poprostu nawracała jakaś akcja w której może otarł się o śmierć lub stanął oko w oko z wrogiem nie wiedząc czy zaraz umrze. Nie potrzeba lub chorobliwa chęć seksu nim kierowała dlatego pod groźbą broni chciał zmusić tą kobiete a choroba psychiczna. A w sumie to... przecież jest napisane,że to ona się rozbierała natychmiast i uprawiała się z nim seks :P to wygląda jakbym ona się rozbierała i się na niego rzucała i ona go tym samym zmuszała :P :P [to taki żart,żeby atmosferke poluzować :) wybaczie :)
Wszystko jest w porządku, poza jednym. To nie zaburzenie w sensie.. choroby psychicznej. To naturalny skutek traumatycznych doświadczeń. Jak dobrze wiemy, syndrom ten nie omija nikogo, kto przeżył wojnę. A co dopiero kogoś, kto w jej skutek ucierpiał. Dziękuję za Twój głos.
W odpowiedzi na twoje pytanie.. jeśli byłbym żołnierzem owszem,bez wahania. Teraz?? Jeśli byłaby to osoba mi maksymalnie bliska. Chociaż kiedyś miałem taką osobę i miałem wewnętrzną myśl,że zrobiłbym to gdy zaistniała sytuacja i znając siebie faktycznie by tak było. Jednak, Ty zapytałeś czy 'oddałbyś życie za drugiego obcego człowieka'.. retorycznie odpowiem odwracając pytanie "czy Ty obcy mi człowieku oddałbyś za mnie swoje życie gdybyśmy teraz znaleźli się w tym samym banku,w chwili napadu lub podczas ataku terrorystycznego jak np. we Francji. Zasłoniłbyś mnie swoim ciałem od kul z kałacha żebym ja mógł żyć dalej" ? Moja odpowiedz niech będzie jasna ale nie wypowiedziana ;)
Ja bym oddał. I nie tylko dlatego, że ...
A jak bym był łajdakiem? zachlejmordą co całą kase na buzuny wydaje a w dodatku nie łożył na rodzine, wracał wciąż zachlany, żone tłukł regularnie przynajmniej 2 razy dziennie albo i wiecej,bił bym dzieci tak samo i znęcał się psychicznie to też byś za mnie swoje życie oddał :> ?? W takiej np, chwili,jak Ci ludzie w Francji. Akurat stalibyśmy obok siebie przy barze,gdzie ja kreciłbym awanture mając już nieźle w 'czubie' chciał chlać jak pener do upadłego a Ty czekałbyś żeby odebrać swoje zamówienie. I nagle padły by strzały..serie ołowianych kul wbijałby się we wszystko. Chcesz mi powiedzieć,że stanął byś przede mną i powiedział: schowaj się za mną ja Cie osłonie ?? :> fantazja oczywiście ale musiałem to napisać... z mojej naturalnej wrodzonej ciekawości ;]
Znałem takiego. Zabiła Mu wiarę .. Kobieta.
Ale ua bym nie umiala byc z kms ze stresem pourazowy
Ze strachu ze mnie zabije
Sapio, wstawiając swój post prawdopodobnie zapraszasz do dyskusji nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Ludzie mają to do siebie, że robią coś podświadomie i masz rację twierdząc w drugim akapicie, iż człowiek uzależniony od kłamstwa nigdy nie uwierzy w uczciwość innych oraz genezy naszych stanów lękowych. Jednak pisząc o wyprzedaży mózgu próbujesz budować monopol na prawdę wyłączając siebie z tej oceny. Polecam głęboką refleksję nad sobą i bardziej cywilizowane dobieranie wniosków o ile kultura osobista coś dla Ciebie znaczy.
Jest takie interesujące powiedzenie: nie róbmy z szamba perfumerii. Absurd, do jakiego doszła Europa - w związku z krzewieniem tolerancji, jest bardzo podobny do zamykania ust osobom, które są szczere i bezpośrednie w wyrażaniu własnych myśli. Z tego, co wiem, mamy konstytucyjnie zapewnioną wolność słowa i póki co, Polska - stoi jeszcze w europejskich resztach na granicy normalności. Na głupotę reaguję i nie zamykam ust. Nie toleruję bowiem zakłamania i fałszu, który - jak doświadczamy - stał się dla niektórych jedynym sposobem na przetrwanie. Za jaką cenę? Pogrzebania takich wartości, jak uczciwość, honor, męstwo i prawda. Najprostszy przykład podaje internetowa encyklopedia: czym jest tolerancja? Akceptacją? W żadnym wypadku. Niestety - wracając do tematu - tak, jak się spodziewałem. Liczba odpowiedzi pozytywnych wynosi: 1. O czym to świadczy? Powszechnemu pozwoleniu na zło? Bo co? Bezinteresownym być już nie wypada? Cóż. XXI wiek. Kult ciała, złota i brzucha..

A co do odpowiedzi Pantherki?

Z całym szacunkiem. Skąd w Tobie kompulsywna skłonność do zabierania głosu w sprawie, w której nie masz żadnej wiedzy? Może stąd Twoje nagminne semantyczne wycieczki osobiste? Tak, czy inaczej, życzę Ci dobrze. Byś poznała kogoś, kto będzie Ciebie kochał taką, jaką jesteś. Prawdziwą w nieposrebrzanym opakowaniu.. I będzie Ciebie kochał nawet wtedy, gdy nie będziesz miała rąk i nóg. Bo widzisz, pisząc o strachu, ryzykuję wnioskiem, że nie masz pojęcia, czym jest prawdziwy paraliż. Tak wgl polecam do obejrzenia film pt. Karbala. To zwłaszcza dla idiotów, którzy sądzą, że ludzie na pokaz chcą być bohaterami... o których wspomniałem na początku.

A teraz oczekuję wiadra pomyj
:crylol:
1 2
Aby dodać post, musisz się zalogować.